Używasz przestarzałej przeglądarki internetowej. Proszę zaktualizuj swoją przeglądarkę dla zapewnienia poprawnego wyświetlania strony.

Przejdź do treści

Święta po staropolsku

27.08.2019

NIEZNANE STAROPOLSKIE ZWYCZAJE ŚWIĄTECZNE

Mówiąc „święta w Polsce” bardzo często myślimy „tradycyjne święta”. Czy na pewno wiemy skąd pochodzą obecne tradycje, jak się kształtowały i ile z nich przetrwało bez zmian do dziś? Polska symbolika chrześcijańska wbrew pozorom obfituje w wiele wierzeń i zabobonów, których na pozór nie kojarzymy z wierzeniami Chrześcijan.

Pierwszą wzmiankę o obchodach świąt bożonarodzeniowych w Polsce datuje się na 25 grudnia 354 roku. Dzień ten został wybrany nie bez powodu. Miał on za zadanie zdetronizować inne, słowiańskie, święto zwane Dniem Narodzin Niezwyciężonego Słońca ku czci boga Mitry.

Boże Narodzenie zwane jest czasem Wielkim Świętem lub Godnym Świętem. Słowo „godny” nawiązuje tu do „godów”, czyli słowiańskiego zwyczaju zaślubin. Dzień 25 grudnia był bowiem, przed pojawieniem się na polskich ziemiach chrześcijaństwa, dniem zaślubin. Jest dziś pierwszym dniem zapowiadającym cały cykl celebracji i nabożeństwa związanych z kościelnymi obrządkami na część narodzin Chrystusa. Zaczynają się 25 grudnia i trwają aż do Trzech Króli, czyli 6 stycznia. W większości polskich domów nieformalnie święta zaczynają się już 6 grudnia, gdzie zniecierpliwione dzieci oczekują pojawienia się pod choinką prezentów doręczonych przez Świętego Mikołaja.

Święta w Polsce były wówczas wydarzeniem ważnym i doniosłym, o czym mógł świadczyć fakt, że przygotowywano się do nich już od lata! Ludzie zbierali w pobliskich lasach grzyby, a w sadach owoce, aby móc je ususzyć na zimę. Gromadzono też miód, mąkę, orzechy, śledzie oraz także dziczyznę. Ponieważ w Wigilię absolutnie nie wolno było wykonywać domowych obrządków, wszystkie większe prace przypadały na dzień poprzedzający. 24 grudnia już od świtu rybacy wyruszali na połów. Służące, lub w biedniejszych domostwach panie domu wraz z córkami, szykowały na kolejny dzień jedzenie.

Przygotowania do świąt związane były także z aspektem duchowym Polaków. Podczas trwania adwentu, każdego poranka odbywała się msza roratnia. Według zachowanych podań adwent zaczynał się już od 11 listopada, czyli „św. Marcina”. Dzień ten był szczególny także dlatego, że wówczas należało dokonać finansowych rozliczeń oraz zapłacić podatki i daniny.  Dla wielu dzień ten był zakończeniem starego roku. Po 30 listopada ustać musiały wszelkie zabawy.

 

Zajrzyjmy na chwilę do staropolskiego domu. Co tam widzimy? Krzątaninę. Ludzi zajętych sprzątaniem i przygotowywaniem posiłków. Nie znajdziemy zaś, co może niektórych zaskoczyć, choinki! Zwyczaj ubierania choinki  kojarzony ze świętami pojawił się w naszych rejonach dopiero pomiędzy 18 a 19 wiekiem naszej ery. Do polskiej tradycji należało zaś stawianie w kątach izb snopków siana, zwłaszcza w pomieszczeniu, w którym odbywała się Wigilia. W niektórych domach po Wigilii brano nieco słomy i owijano nią drzewa owocowe w sadzie, co miało gwarantować pomyślne plony w kolejnym roku. Zwyczaj ten był początkowo praktykowany przez wszystkie warstwy społeczne w Polsce. Z czasem zaczął powoli zanikać, aby finalnie być celebrowanym jedynie pośród chłopów i społecznych nizin.

Mimo religijności ludność polska wierzyła, że w dzień wigilijny, a niekiedy też na przełomie starego i nowego roku,  duchy zmarłych członków rodziny osobiście nawiedzają domostwa. Czy zostawianie wolnego miejsca przy stole podczas świątecznej wieczerzy nie brzmi znajomo? Owszem, nasi przodkowe głęboko wierzyli, że na tych pustych miejscach (lub miejscu, w zależności od rodziny), zasiadają zmarli członkowie rodziny. W dobrym tonie było dmuchanie na krzesło przed zajęciem go, aby upewnić się, że nie usiądzie się przypadkiem na duszę zmarłego. Do zabronionych czynności w dzień Wigilijnych należało wykonywanie domowych prac, rąbanie drewna, gotowanie, szycie. Wszystko to aby przypadkiem nie zrobić niechcący krzywdy będących w domu duchom. Niewidocznym gościom pozostawiano również opłatek na talerzu.

Zapewnienie domostwu całorocznej pomyślności nie było jednak takie proste i wymagało wielu zabiegów. Przykładowo, przy stole wigilijnym powinna siedzieć parzysta liczba osób. Jeśli tak nie było, nieszczęście było nieuniknione, a liczba 13. biesiadników zupełnie przekreślała szanse na pomyślność. W bogatych domach zapraszano do stołu służbę, aby dopełnić warunku parzystej liczby osób. Pod stołem powinno leżeć coś żelaznego, jak sierp czy siekiera, aby goście mogli oprzeć na nim swoje nogi. Było to gwarancją odegnania pecha. Niektóre przekazy podają, że żelazo miało symbolizować „silne nogi”, zaś goście byli chronieni od kaleczenia sobie stóp przez ciernie. Ciekawe były także praktyki na Podhalu, gdzie pan domu łamał opłatek, nadawał mu imię domownika, następnie maczał dany opłatek w miodzie i przyklejał do szyby. Znaczenie tego rytuału było już mniej przyjemne, bowiem gdy opłatek szybko odpadł z szyby, zwiastował rychłą śmierć danej osoby.

Poranek 25. grudnia obwarowany był wieloma nakazami i zakazami. Kobiety nie powinny, zgodnie z podaniami, odwiedzać rankiem innych domostw, gdyż miało to przynosić pecha. O dziwo negatywny aspekt przesądu nie dotyczył mężczyzn, wręcz przeciwnie! Pojawienie się męskiej postaci w drzwiach zwiastowało pomyślność dla domu.

Podczas gdy niektórzy szykowali potrawy na wieczerzę, kolędnicy – młodzi chłopcy – wędrowali od domu do domu śpiewając kolędy. Była to też okazja do zaprezentowania swojej kandydatury przyszłej małżonce. Według historycznych źródeł, panny na wydaniu szczególnie w tym dniu powinny mieć porządek w domostwie, gdyż miało to zaświadczać o ich umiejętnościach jako przyszłych pań domu.

Czy kolędy śpiewane przez kolędników w dawnej Polsce były takie, jak dziś? Słowo kolęda pochodzi od łacińskiego słowa calendae, oznaczającego pierwszy dzień każdego miesiąca. W Polsce kolędami nazywano noworoczne pieśni, nie zaś religijne, wywodzące się ze średniowiecznych hymnów łacińskich, które zostały rozpowszechnione w Europie przez rodziny franciszkańskie. Legendy głoszą, że autorem pierwszej kolędy był św. Franciszek. W podaniach polskich znajdujemy wzmianki o pieśniach takich jak „Anioł pasterzom mówił”, „Zdraw bądź królu anielski”, czy też „W żłobie leży” – autorstwa Piotra Skargi. Pieśni, które kojarzymy dziś, pochodzą z 18 wieku. Zaliczamy do nich utwory takie jak „Jezus malusieńki”, „Bóg się rodzi”, a także „Gdy śliczna Panna”. Obok tradycyjnych kolęd popularnością cieszyły się pastorałki, czyli skoczne, melodyjne kolędy nawiązujące treścią do codziennego życia i potocznej gwary.

Słowo „Wigilia” ma swoje korzenie łacińskie, gdzie vigilare oznacza czuwać,  zaś vigilia to straż nocna (warta). Obrzędy wigilijne wywodzą się z przedchrześcijańskich obchodów przesilenia zimowego. Magia Wigilii objawiała się na wiele sposobów. Ponoć tego dnia zwierzęta przemawiały ludzkim głosem (niestety, najczęściej nie wieściły dobrych nowin, bo informowały ludzi o dacie ich śmierci), kwiaty zakwitały pod śniegiem (niektóre podania wskazują na kwiat paproci, który zakwitał i świecił o północy), drzewa na chwilę okrywały się zielenią, wody w rzekach i studniach zamieniały się w miód lub wino, ziemia zaś drży i ukazuje ukryte w sobie skarby.

Jakie przesądy królowały w ten dzień? Nie wolno było się kłaść, nawet tym schorowanym i słabym, gdyż oznaczało to ściąganie na siebie jeszcze większej choroby. Jak mawiało ludowe porzekadło, „Ten dzień jaki, cały rok taki”. Nie wolno było także spluwać na podłogę, wylewać pomyj, mleć zboża, prząść na kołowrotku, zaś ostrych przedmiotów, noży, nożyc i igieł, używać tylko w naprawdę pilnych i wyjątkowych sytuacjach – przecież można tym było wyrządzić krzywdę wałęsającym się po domu duchom przodków! Dzień ten powinien być wolny od kłótni i awantur oraz zamartwiania się. W niektórych częściach Polski dzieci, ubrane jedynie w samą koszulę, musiały boso trzykrotnie obiegać dom, co miało je zahartować i ustrzec od chorób. Osoby chcące zachować zdrowie i urodę powinny myć się w misach z zimną wodą, na dnie których spoczywały srebrne monety.  Pożyczanie czegokolwiek było surowo zabronione, bowiem oznaczało brak i niedostatek w nadchodzącym roku.

Za oknem zapadał powoli zmrok. Rodzina gromadziła się w domu, aby usiąść przy nakrytym stole i ciesząc się wspólnym towarzystwem oczekiwać na niebie pojawienia się pierwszej gwiazdki.  Gdy tylko zajaśniała, rodzice wychodzili przed dom z opłatkiem na talerzu. Każdy domownik, także służba, łamał się opłatkiem z każdym i składał życzenia. Jednym z warunków wieczerzy było, aby nikt tego dnia nie zasiadał do stołu skłócony. Nawet najwięksi wrogowie byli upraszani przez gospodarza o podanie sobie rąk i przebaczenie win. Popularną zabawą przy wigilijnym stole było wyciąganie słomy spod obrusu. Jeśli kobieta wyciągnęła zielone źdźbło, oznaczało to szybkie zamążpójście. Jeśli źdźbło było blade, panna musiała jeszcze trochę odczekać na propozycję młodzieńca i zaręczyny. Źdźbło wyschnięte wieściło staropanieństwo. Podczas wieczerzy należało spróbować każdej z 12. potraw, aby nie omijały go przyjemności życia.

W Polsce praktykowany był post, rozpoczynający się już o świcie i trwający do pojawienia się pierwszej gwiazdki. Nie wolno było też spożywać w tym czasie mięsa. Tradycyjna rodzina dzieliła się rano opłatkiem, a gospodyni przy składaniu życzeń wręczała każdej osobie kawałek jałowego chleba.

Wracając zaś do tradycyjnych potraw, warto nadmienić, iż pięknie przystrojone jałowcem stoły uginały się od jedzenia i to nie byle jakiego! Już w 13. wieku można było znaleźć pierniki robione na miodzie, zwane „katarzynkami”, pełne ziół i przypraw. Z wielu podań wiemy, że należało na stole postawić trzy zupy – z migdałów, barszcz z uszkami, oraz grzybową ze śledziem. Dla służby szykowano kutię, zaś dla domowników krążki chrzanowe, karpia, szczupaka z szafranem, placki z miodem i makiem, okonie w oliwie z siekanymi jajami. Dzieci zapewne wyczekiwały strucli nadziewanych owocami, wisien i gruszek,  zaś dorośli pasztetu z chucherek (otoczonych francuskim ciastem rybich wątróbek). Uważane dziś za tradycyjne dania polskie – żur oraz bigos, wcale nie pochodzą z ziem polskich, lecz z Niemiec. Pierogi zaś przywędrowały do nas z Włoch.

Nieodłącznym elementem były potrawy z maku, który miał także znaczenie magiczne. Strucle z makiem, mleko makowe i inne wyroby służyły nie tylko zadowoleniu podniebienia, lecz również nawiązaniu duchowego połączenia ze światem zmarłych. Uważano bowiem, że skoro mak powoduje mocy sen, a we śnie człowiek przebywa w zaświatach, to ma on również do niego wgląd. Tradycja nakazywała, aby na stole znajdowały się wszystkie płody, jakie rodziła polska ziemia. Z pól – potrawy mączne, z sadu – owoce i orzechy, z ogrodu – warzywa, z lasu – grzyby i jagody, oraz w wód -  ryby.  Pod obrusem musiało koniecznie znajdować się siano. Zboże było niezaprzeczalnie głównym i najważniejszym symbolem świąt – nawiązaniem do betlejemskiego żłobka.

Po wieczerzy rodzina kierowała się na pasterkę, aby uwieńczyć wigilijny dzień i rozpocząć w zgodzie zaczynający się niebawem nowy rok.

Gdzie w tym wszystkim Święty Mikołaj?

*** List od Mikołaja *** Wideo od Mikołaja ***

 

Święty Mikołaj, według licznych podań był biskupem z Miry. Stanowił wzór pobożności i miłosierdzia. Jego rodowód sięga Cesarstwa Rzymskiego z 4 wieku. W okresie swojej młodości miał rozdawać hojnie jałmużnę potrzebującym  i wspomagać biednych. Legendy o Mikołaju uczyniły z niego patrona żeglarzy, mnichów, uczonych, uczniów zdających egzaminy, a także panien na wydaniu. W kulturze polskiej  Święty Mikołaj od niedawna kojarzony jest jako wielki przyjaciel dzieci nagradzający za dobre uczynki. Większość osób doskonale kojarzy postać Mikołaja, a dzieci nie wyobrażają sobie bez niego świąt. Warto zauważyć, że wraz z nim przybyła do nas moda na kalendarz adwentowy i odliczanie dni do świat. Co prawda w wielu krajach formę kalendarza zastępowały inne rzeczy, jak przykładowo 4 wigilijne świece w Niemczech, lecz z obecnej formie zawdzięczamy go głownie popularyzacji i komercjalizacji świąt.

Stwórz wiadomość
Podaruj radość
Ta strona wykorzystuje pliki cookie Więcej›. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich zapis na tym urządzeniu. Możesz to zmienić w swojej przeglądarce.
Chcesz rabat na darmową dostawę listu?
Zapisz się i odbierz rabat
Niepoprawny adres email.
Ups! Twój adres jest już w naszej bazie.
Przepraszamy, wystąpił błąd.
Przepisz wynik działania: 5 + 7
Newsletter Zapisując się tutaj wyrażasz zgodę na otrzymywanie naszego newslettera z ofertami rabatowymi.

W każdej chwili możesz się wypisać z tej listy korzystając z linka w mailach od Elfi lub zaznaczając taką opcję na swoim koncie (jeśli je posiadasz). Więcej informacji znajdziesz na stronie Regulamin.
Wklej kod w koszyku aby dostać zniżkę